Blog umiera-czyli trochę narzekania.

   No cóż...Szczerze mówiąc nie spodziewałam się,że blog tak szybko zacznie mnie męczyć. Na początku dodawałam dosyć często posty. Siadałam przed laptopem, a palce same wystukiwały słowa. Biegały po klawiaturze jak szalone, nie męcząc się praktycznie. Zdania nieustannie się składały,a głowa buzowała wręcz od pomysłów, nowe tematy krzyczały, aby o nich napisać. Początkowo blog był dla mnie czymś w rodzaju "oczyszczenia". Między wierszami ukrywałam inny przekaz, motywując wszystkich-motywowałam samą siebie. Codziennie wchodziłam na tą stronę,coś poprawiałam,coś dodawałam. A teraz?...
   A teraz czysta pustka. Nie wiem od czego mam zacząć. Próbuję coś napisać,nie wychodzi.Chce coś przekazać,nie wiem co. Wcześniej posty były dodawane w miarę regularnie. A ostatni post pojawił się 5 marca...Eh.. straciłam tą chęć pisania,jaką miałam wcześniej. Teraz blog zaczynam traktować jak obowiązek. Mam nadzieję,że wróci moja radość i chęć do niego.
   Chociaż przez ten czas nie upadłam artystycznie! Znów poczułam "miętę" do wierszy. Powoli wracam w ich trans. Teraz pozwolę się pochwalić,że jednym z wielu wierszy obroniłam pierwsze miejsce w szkolnym konkursie! Początkowo miałam wstawić go na bloga. Jednak los postanowił pokrzyżować mi plany. Laptop, na którym wszystko miałam zapisane zepsuł się, a wszystkie znajdujące się  na nim pliki uległy zniszczeniu. Aktualnie mam zastępczego laptopa i szczerze mówiąc musiałam się wiele natrudzić, żeby odzyskać hasło i móc się tutaj zalogować. Aczkolwiek jestem! I w miarę możliwości postaram się nadrobić zaległości. Miłego dnia kochani!

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty